sobota, 21 lipca 2018

CO JEST FAKTEM A CO MITEM CZYLI PÓŁPRAWDĄ




Burmistrz Rubacha w gazecie Lokalnej z dn. 20 lipca br. walnął na całą stronę artykuł (czyżby stany lekowe po przegranym absolutorium?) w którym broni swojej polityki społeczno-gospodarczej przed atakami wrażych sił łasych zająć jego miejsce wzorem dygnitarza z PZPR któremu stołek pod zadkiem się chwieje.

Już sam wstęp daje dużo do myślenia nawet dla średni kumatego człowieka z gminu.
Pisze się tam… Co jest faktem, a co jest mitem. Komu zależy na na tym, by nieprawdziwe informacje przedstawić w sposób uniemożliwiający weryfikację? Na to pytanie odpowie sobie każdy mieszkaniec. Ja się pytam w jaki sposób na to pytanie ma odpowiedzieć każdy mieszkaniec skoro informacji nie można zweryfikować? Czyżby szlachetny i transparentny ratusz nałożył embargo na wszelakie informacje lub inną cenzurę? Tak to jest kiedy w gminie nie ma niezależnej prasy a gazetki lokalne za mamonę opluły by ojca i matkę jeśli był by takie zlecenie władzy.
Tematem pierwszym i głównym w tym artykule jest; Kompleksowe rozwiązanie gospodarki wodno-ściekowej dla aglomeracji Szprotawa. Autor artykułu widzi w realizacji tego projektu główną przyczynę zadłużenia i obecnych bolączek finansowych gminy ale jak pisze autor (autorzy) dzisiaj wychodzimy na prostą a poziom zadłużenia nie odbiega od tego jakie mają takie miasta jak Wrocław,Lublin czy też Toruń. Autor jakby nie zauważa, że ta prosta to prosta pochyła bo obecne zadłużenie 63 miliony wzrośnie na koniec roku do ok. 66 milionów a porównywanie Szprotawy do miast które nie dość że liczą sobie od 100 tys. do 400 tys. mieszkańców to mają o wiele więcej inwestorów niż Szprotawa jest czymś kuriozalnym.
Inwestycję wodno-ściekową można było zakończyć już 10 lat wcześniej wydając nie 100 milionów a ok. 60 mln. Ale tamtej inwestycji ukręcono łeb z przyczyn wyłącznie politycznych i  nikt wtedy nie protestował i nie sprzeciwiał wiedząc, że kolejne plany i opinie podrażają inwestycję a w momencie kiedy w gminie nie istniały duże zakłady które przynosiłyby gminie silne wsparcie finansowe to skazywanie gminy na kolosalne zadłużenie.
Nowe inwestycje panie Rubacha w strefie ekonomicznej to także symboliczne podatki do kasy miejskiej na kilka lub kilkanaście lat czyli kto miałby zasilać budżet gminy… leśne skrzaty?
Tak, zgadzam się że szprotawianie poza jakimiś wyjątkami ciężko pracują za psie pieniądze a ci po 50 roku życia za 800 zł. Na robotach publicznych albo za 300 w pracach pożytku publicznego.

W artykule pisze się co następuje… Skupienie się tylko na spłacie pieniędzy oznaczałoby, że nie zostałyby  zrealizowane zadania takie jak remont byłego klasztoru Magdalenek, otwarcie Zakładu Aktywności Zawodowej, gdzie pracę znalazły osoby niepełnosprawne, nowoczesne przedszkole na ulicy Waszyngtona itp. itd. Wyremontowany obiekt poklasztorny jakie będzie przynosił dochody miastu czy też miasto będzie do niego dopłacać? ZAZ już teraz wymaga dofinansowania urzędu miasta czego dowodem jest punkt zbliżającej się sesji rady a miał z tego co wiem w większości samofinansować. Co zrobiono aby ratować zakład pracy chronionej tzw. świece w którym także realizowano rehabilitację niepełnosprawnych?
Pisze się o wybudowaniu ulicy Nowej, która już teraz wymaga remontu a co będzie jak po niej będzie jeździć więcej TIR-ów ?
Tereny podstrefy ekonomicznej były już uzbrajane za czasów burmistrza Sitki także nie jest prawdą że wszystko robione było za obecnego burmistrza ale o tym cisza. Zakład Nord docelowo ma przyjąć ok. 500 osób w gminie jest podobno blisko 400 bezrobotnych czyli różnicę wypełnią Ukraińcy czy też da się szansę na powrót młodych do swego rodzinnego miasta? Problem jednak jest z mieszkaniami i to przede wszystkim komunalnymi no chyba że, seniorzy z pobudek patriotycznych będą odchodzić do bozi zostawiając pustostany.
Mowa jest o sąsiednich gminach które są bogate bo mają na swoim terenie miedziowego giganta który wpłaca gigantyczne podatki. Czy to się tyczy Małomic,Kożuchowa i Nowej Soli a może tam lepiej potrafiono przyciągać inwestorów?

W artykule burmistrz Rubacha apeluje o wspólną dyskusję nad przyszłością związaną z rozwojem i wypracowaniem kompromisów. Tak zaprasza,że już wie że z tego zaproszenia opozycja nie skorzysta bo jest ona totalna,pancerna i napastliwa czyli wroga. No to po jakiego grzyba zaprasza skoro wie, że po ośmiu latach nie zapraszania opozycja zbagatelizuje temat bo chce objąć władzę i realizować swoje plany bez cenzury i sporu z obecną władzą.

Ja na koniec chcę wyrazić zdziwienie, że burmistrz chwali się działaniem na rzecz dobra mieszkańców jakby było coś czego robić nie musiał jakby zapominając o słowach przyrzeczenia składanego przed objęciem urzędu,że będzie działa na rzecz dobra mieszkańców gminy.




                             pan Rubacha po zaprzysiężeniu w 2014 roku.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz