W zeszłym roku doszło do zmiany firmy gotującej dla ubogich (czyli wykluczonych przez system albo miejscowe władze).Firmę z Małomic, której wyroby były powszechnie krytykowane za dużą dietetyczność a za małą pożywność zastąpiła firma z Nowogardu Bobrzańskiego o wdzięcznej nazwie Corleone. Skojarzenia nikomu nie przyszły do głowy gdy jedzenie było ludzkie i godziwe a przede wszystkim zgodne z wymogami unijnymi.
Taki stan trwał może trzy miesiące gdy właściciele firmy doszli do wniosku, że dobroczynność się kończy a zaczyna się biznes czyli kumulacja zysku poprzez ochłapów gotowanie.
Zupki na tym samym zakwasie czyli pomidorowa smakująca tak samo jak żurek i kotlety mielone o wielkości orzecha włoskiego (no właśnie włoskiego). Każdego poniedziałku ryż lub makaron polany jakimś jogurtem. Często serwowane są łazanki w których więcej kapusty niż kiełbasy. Ostatnio zaserwowano naleśniki z ziemniakami i śladowymi ilościami twarogu. Za takie delicje powinni kucharze zostać nagrodzeni jakąś unijną nagrodą.
Suma summarum zapraszam pana burmistrza i pana Pozaroszczyka od biednych ratowania na stołowanie się w tej cudownej firmie Corleone a obiecuję, że po miesiącu schudniecie bez cudaczenia w klubach fitnessu.
Przyjrzycie się jak gardzi się ludźmi biednymi zgodnie z afrykańskimi standardami a nie unijnymi.
Życzę smacznego.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz